Ktoś zostawił kociaka w moim ogrodzie…

33

Poszedłem w kierunku źródła dźwięku i zatrzymałem się w najdalszym kącie ogrodu, gdzie leżał stos starych desek i suchych gałęzi.

Tam, na ziemi, siedział malutki, śnieżnobiały kotek.

A raczej nawet nie siedział.

Ledwo stał na nogach.

Jego futro mogło kiedyś być białe, ale teraz było szare od kurzu i brudu. Miał zadrapania na uszach, jedno oko było ledwo otwarte, a boki tak zapadnięte, że można było niemal policzyć wszystkie żebra.

Kociak spojrzał na mnie i żałośnie miauknął.

Potem po prostu położył się na boku.

Serce mi zamarło.

Wyglądał na kompletnie wyczerpanego.

Podniosłem go ostrożnie.

Był niewiarygodnie lekki.

Recent Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *