Ktoś zostawił kociaka w moim ogrodzie…

33

Za lekki.

Miałem wrażenie, że trzymam w rękach nie żywą istotę, a maleńką, puszystą kulkę piór.

I nawet nie próbował się uwolnić.

Wręcz przeciwnie.

Wtulił się w moją dłoń i zamknął oczy.

Jakby w końcu zrozumiał, że nie ma się już czego bać.

Zabrałem go do domu.

Postawiłem przed nim miskę z wodą.

Kociak patrzył na mnie przez długi czas, jakby nie mógł uwierzyć własnym oczom, a potem zaczął łapczywie pić.

Tak łapczywie, że przełknął kilka razy.

Po napiciu natychmiast rzucił się na jedzenie.

Jadł szybko, w pośpiechu, jakby bał się, że ktoś mu je zabierze.

Usiadłem obok niego, czując narastającą złość.

Kto mógł coś takiego zrobić?

Kto mógł wyrzucić takie niewinne stworzenie?

Widać było, że to kot domowy.

Recent Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *